Blog
Polityka Wschodnia
Polityka Wschodnia
Polityka Wschodnia Kluczowe informacje. Codziennie.
0 obserwujących 15 notek 7969 odsłon
Polityka Wschodnia, 25 marca 2012 r.

Litewskie argumenty w sporze z Polską

prezydent.pl

 

Dyskusja o stosunkach litewsko- polskich nadal jest obarczona emocjami i stereotypami społecznymi. Uciekając się do nich w wypadku braku argumentów, politycy oraz komentatorzy polityczni przeoczają trzy podstawowe fakty: Polska to nie tylko Sikorski, Polacy na Litwie to nie tylko Tomaszewski, a Litwini nie prowadzą wojny przeciw mniejszościom narodowym.

Paradoksalnie w ostatnim czasie o wszystkim tym przypomina sam Prezydent Polski , który może wlać nową nadzieję w rozwój stosunków obu państw – osoba, która jeszcze pół roku temu nie szczędziła krytyki ojczyźnie swoich przodków (Litwie).

16 marca, odpowiadając na pytania dziennikarzy, B. Komorowski powtórzył słowa o bardziej adekwatnej i zrównoważonej polityce Polski względem Polaków mieszkających poza granicami kraju, o której mówił w czasie wizyty z okazji 16 lutego: obywatele Litwy pochodzenia polskiego mogą się spodziewać pomocy ze strony Polski, lecz spory dotyczące sytuacji Polaków na Litwie są przede wszystkim sprawą stosunków między państwem litewskim a jego obywatelami. Myśl ta mogłaby się stać rozumną przeciwwagą wobec dążeń Ministra do Spraw Zagranicznych Sikorskiego do nadania skargom AWPL rangi podstawowego i jedynego miernika stosunków międzynarodowych obu krajów.

Komorowski odbuduje to, co rujnuje Sikorski?

Coraz bardziej widoczne różnice w postawach liderów Polski wspaniale ilustruje opublikowany 26 stycznia br. w internecie wyciąg z posiedzenia Komisji Łączności z Polakami za Granicą, działającej przy Sejmie Polski. W czasie posiedzenia przedstawiciele ministerstwa Sikorskiego przedstawili metody, za pomocą których wewnętrznym sprawom państwa litewskiego i jego obywateli nadaje się status spraw polskich i organizacji międzynarodowych.

Można by tu zacząć od idei wypowiedzianej przez wiceministra MSZ Jana Borkowskiego o tym, iż Polska nie może czekać, aż ważne kwestie oświatowe doczekają się rozwiązania ze strony władz litewskich. Z tego powodu, kontynuuje wiceminister, „w tym czasie, gdy Litwa przewodniczyła w OBWE, zapoznaliśmy z sytuacją Wysokiego Komisarza OBWE Knuta Vollebæka. I on się wziął za tę kwestię, zaczął pracę, i nadal sprawa ta nie jest skończona“.

W pisemnej odpowiedzi ministerstwa na pytanie Sejmu w grudniu jest również mowa o tym, że zapraszano Wysokiego Komisarza OBWE do MSZ Polski. Tu przyznaje się, iż MSZ Polski zwróciło się do Komisarza o „swoistą pomoc“. A obok chwalono się także innymi planami wywarcia nacisku międzynarodowego na Litwę: wsparciem udzielonym przez MSZ rodzinie obywatelki Wardyn, która zaskarżyła Litwę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej; obstrukcji dyplomatów polskich w Radzie Europejskiej przy ocenie raportu z realizacji Konwencji ramowej na Litwie; a także o planach zwiększenia nacisku na Litwę na forum europejskim i międzynarodowym, póki pozycja Litwy nie stanie się bardziej przychylna.

Ten przegląd posunięć dyplomatycznych państwa sąsiedniego pokazuje, że ministerstwo Sikorskiego zamienia dialog obu państw na presję i dążenie do zwiększenia kontroli nad sprawami innego państwa.

Na przykład w czasie tego samego posiedzenia członek Sejmu Artur Górski wyraził szczery żal, że Zgromadzenie Parlamentarne Polski i Litwy działa w sposób nieefektywny i nieaktywny, „ponieważ pan minister Sikorski doradził, iż członkom Zgromadzenia lepiej się nie spotykać [z przedstawicielami Litwy]“. A najlepiej postawę ministra podsumowuje konkluzja MSZ, dla Sejmu, „iż polityka władz litewskich względem mniejszości narodowych jest obciążona strachem z XIX wieku, stereotypami antypolskimi i nacjonalistycznymi“.

Warto podkreślić, że ten oszałamiający wniosek nie ma nic wspólnego z faktyczną pozycją Litwinów i polityką względem Polaków na Litwie. Jest to widoczne chociażby w warunkach oświaty utworzonej dla Polaków na Litwie. Przecież połowa wszystkich subsydiowanych szkół za granicą z polskim językiem nauczania znajduje się właśnie na Litwie.

Innymi słowy, Polacy na Litwie, stanowiący tylko 2 proc. wszystkich Polaków mieszkających za granicą, do swojej dyspozycji mają prawie 50 proc. wszystkich szkół polskich będących poza granicami Polski. Ponadto Litwa jest jedynym państwem w Europie, w którym osoby pochodzenia polskiego mają możliwość zdobycia pełnego wykształcenia w języku ojczystym. A kilka dodatkowych lekcji języka litewskiego, których obowiązek nakłada ustawa, nie przeczą w niczym praktyce Polski i innych państw. Oprócz tego te zajęcia nie zastępują lekcji wykładanych w języku ojczystym, więc w żaden sposób nie będą stanowić przeszkody w pielęgnowaniu swojej tożsamości narodowej.

W reakcji na spór o pisownię nazwisk w znakach diakrytycznych języka oryginału, trzeba podkreślić, iż w piśmie wyjaśniającym z Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych Rady Europy jest przewidziane prawo do pisowni nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych zgodnie z ich brzmieniem we własnym alfabecie. Zapewniają to także i ustawy litewskie, które, między innymi, nie naruszają umowy litewsko-polskiej o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy z 1994 r., w której przewidziane jest „używanie swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej”. [litewskie wyrażenie „pagal tautinės mažumos kalbos skambesį”, użyte w umowie, interpretowane jest jako „zgodnie z brzmieniem [fonetycznym] języka mniejszości narodowej” – przyp. tłum.]

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale